Kornwalia i Devon – Bude, Newquay, Torquay

Aby przełamać nieco całą serię postów o Nowej Zelandii – czas na coś innego. Tydzień przed świętami wielkanocnymi znajomi zaproponowali nam zabranie się z nimi w okolice Bude w Kornwalii na długi weekend świąteczny (dziękujemy 😉 ). Od razu zapadła decyzja, że jedziemy! Pomimo tego, że pogoda była typowa dla tej pory roku i regionu (szarawe niebo, wiatr, przelotny deszcz) to wycieczka była bardzo udana. Udało nam się zarówno wypocząć jak i porobić nieco ciekawych ujęć.

Kornwalia – Bude i Newquay

Zatrzymaliśmy się w okolicy Bude, a konkretnie w Widemouth Bay. Cały region jest popularny wśród surferów, których można licznie spotkać tutaj przez cały rok. Hotelik, który wypatrzyli nasi znajomi, był świetnie zlokalizowany. Jest to ten biały kompleks widoczny na tytułowym zdjęciu, położony dosłownie na samym piasku plaży, zaś nasz pokój miał piękny widok na całą zatokę. Mogliśmy dzięki temu w czasie deszczu wygodnie ułożyć z książką i poczytać podziwiając wzburzone Morze Celtyckie za oknem.

Hotel (a raczej po naszemu bardziej pensjonat) utrzymany był w luźnym, surferskim klimacie. Pomimo dziwnej budowy niektórych pokoi (jak toaleta schowana w… szafie 🙂 ) był bardzo przytulny i przede wszystkim świetnie położony. Mogliśmy chociażby przy tej okazji podziwiać jedne z największych odpływów jakie do tej pory widzieliśmy.

Bude
Z takim widokiem za oknem nawet deszczowa pogoda nie jest w stanie popsuć weekendu 😉
Bude
Cały weekend zdominował deszcz i wiatr, jednak nawet tych kilka przebłysków słońca, czy kilka oświetlonych widoczków i zdjęć było wartych wyczekiwania.
Kornwalia - latanie dronem
Region świetnie nadawał się również do latania dronem. Pomimo niesprzyjającej pogody i dosyć silnego wiatru, udało mi się kilka razy wylecieć w powietrze. Dookoła nie brakuje wolnej przestrzeni więc lata się bardzo komfortowo i bezpiecznie.

Poza spacerami po najbliższej okolicy zwiedziliśmy jeszcze kawałek wybrzeża w kierunku Newquay. Samo miasto było bardzo ciekawe – z jednej strony posiadało całą, rozbudowaną infrastrukturę (w tym dosyć aktywne lotnisko), a z drugiej dookoła piętrzyły się piękne krajobrazy oraz zabytkowe budowle, które mieszkańcy mają możliwość podziwiać z panoramicznych okien swoich mieszkań. Widok do pozazdroszczenia.

Dodatkowym zaskoczeniem (nie tylko w Newquay ale ogólnie w Kornwalii) były dla nas ceny – odbiegające często bardzo znacznie od średnich cen w innych częściach południowej Anglii. Dotyczy to wszystkiego – od drinków czy cen posiłków, przez noclegi po ceny wynajmu nieruchomości. Jest tak głównie dlatego, bo poza turystyką region nie jest zbyt bogaty gospodarczo.

Newquay

Newquay
Niektóre hotele wyglądają równie bajkowo jak widoki z ich pokoi.

P1030231

Newquay
Pierwsza lekcja dla przyszłych agentów nieruchomości – najważniejsze są: lokacja, lokacja, lokacja… no i most linowy przy wejściu.
Newquay
Najbardziej surrealistyczne wejście na posesje jakie do tej pory widziałem

P1030244

Newquay
Jeśli jesteście miłośnikami surfingu – koniecznie musicie zawitać do zachodniej Kornwalii

 

Wycieczka nr 2: Devon – Torquay i okolice

P1030286W czasie powstawania tego posta, zdążyliśmy wybrać się ze znajomymi do Devon (początkowo błędnie myślałem, że to też Kornwalia 😉 ). Tym razem w trakcie jednodniowej wycieczki odwiedziliśmy Torquay i jego okolice. Miasteczko zostało wybrane z premedytacją, głównie dlatego, że miało to być praktycznie jedyne miejsce w południowej Anglii ze słoneczną pogodą tego dnia. Prognozy sprawdziły się i mogliśmy się cieszyć pięknym, błękitnym niebem.

Z każdym wyjazdem w te rejony podoba nam się tam coraz bardziej. Nie tylko ze względu na bogactwo przepięknych krajobrazów ale również z uwagi na jej unikatowe i malownicze miasteczka i wioski.

Dzięki nastawieniu na turystów, Torquay ma do zaoferowania całkiem ciekawą ofertę atrakcji, restauracji (ze świeżą rybą i owocami morza) czy eventów.

Torquay zoo
Przelatując nad morzem udało mi się sfotografować zoo i oceanarium. Zbyt często nie odwiedzamy takich miejsc, ale to wygląda bardzo interesująco – cały obiekt przykryty jest siatką a w środku poruszają się „na wolności” ptaki. Może przy jakiejś okazji zajrzymy kiedyś do środka.

Niektóre części półwyspu słyną z bycia letnią bazą wypadową dla hord brytyjskich nastolatków, co czyni te miejsca nieco mniej idealnymi. Jednak to sprawdzimy dopiero latem. Poza sezonem – w marcu/kwietniu – panował spokój.

P1030272

DCIM100MEDIADJI_0110.JPGDCIM100MEDIADJI_0128.JPG

Wybierającym się do Anglii (czy ogólnie UK) polecam właśnie tego typu miejsca. Warto uciec z Londynu, Manchesteru czy innych wielkich aglomeracji i wybrać się do Kornwalii, Cotswold, Lake District, Peak District czy jednego z wielu innych parków krajobrazowych. Wiele z nich jest na naszej liście i pewnie jeszcze niejednokrotnie pojawią się tutaj o nich wzmianki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: